Login

Hasło

 
Bez tytułu...

2011-12-14 Fundacja Staszic

 

Wstęp

 

Być może to, co tutaj napisano, nie jest zbyt oryginalne, bo ktoś wcześniej to już powiedział, napisał i przemyślał… Wszak wspomina o tym już Kohelet „nic nowego pod słońcem” – Księga Koheleta 1:9 c. Ale tak jak dziecku warto przypominać, i to czasem wiele razy, tak aby pamiętało i nie zapominało, tak teraz i ja – z takim właśnie zamierzeniem – przywołuję niektóre sprawy. Dlatego warto właśnie przypomnieć m.in. idee pozytywizmu polskiego.

Idee pozwalają dogłębnie poznać:

  • otaczającą nas rzeczywistość,
  • cudowny i skomplikowany świat,
  • stosunki miedzy tym światem a ludźmi, co przekłada się na karierę m.in. słowa „ekologia” oraz stosunki między ludźmi.

Tylko człowiek, choć bliski fizycznie z innymi stworzeniami, jest wyjątkowy. Jedynie on składa się z trzech elementów:

  • ciała,
  • umysłu
  • i ducha.

Tylko człowiek, choć podlega prawom natury i powinien się nimi kierować, jest czymś większym, kimś wyjątkowym. Świadomość człowieka jest czymś innym od świadomości pozostałych istot żywych. Wyższość człowieka – jego godność – jest dostatecznie widoczna i odczuwalna w jego działalności wyrażanej w kulturze.

Ciało

Dlaczego zabrania się dzieciom ciężko pracować w szkodliwych warunkach? Społeczeństwo wydało określone normy i przepisy zabraniające dzieciom wykonywania niebezpiecznej i ciężkiej pracy. Przedwczesne jej wykonywanie bowiem prowadzi do utraty zdrowia i kalectwa. Dlaczego dzieci nie otrzymują prawa jazdy samochodem, a przepisy w tym względzie są coraz bardziej restrykcyjne? Czy to tylko przypadek lub – co gorsza – zła wola dorosłych?!

Aby utrzymać ciało w odpowiedniej kondycji aż do zakończenia swych dni, potrzeba nieustannych ćwiczeń.  „Płakać, ale chodzić” mówią rehabilitanci. Powinno dawać wszystkim do myślenia to, że po miesięcznym pobycie w sanatorium organizm inaczej, tzn. lepiej funkcjonuje.

Popatrzmy zresztą na człowieka, który nie trenuje, jaki rodzi to efekt?

Nasz wielki rodak Ignacy Paderewski mawiał, że  „gdy jeden dzień nie ćwiczy - to słyszy on sam, gdy dwa dni nie ćwiczy - to słyszy jego żona, a po trzech dniach… słyszy to jego publiczność’.  Tak! Ciało, aby było sprawne i w równowadze, potrzebuje zdrowego trybu życia, odpowiedniego odżywiania i ruchu na świeżym powietrzu. Na przykład, warto spożywać mniej fast food’ów , soli, alkoholu i innych używek, a więcej warzyw, owoców, ryb. Pokarm i napój ma przecież nam służyć! Dlatego „jadaj miernie”, a nie bądź obżarciuchem czy opilcem.

Pamiętaj przy tym, że człowiek został stworzony do „chodzenia” a nie do „siedzenia”, czy „jeżdżenia”… 
 

Umysł

Aby człowiek był sprawny intelektualnie, potrzebuje różnych podniet, aspiracji, treningu, dyskusji. Jak mówi poeta „pisz, mów i działaj wytrwale, oko w bezbrzeżnym zatapiaj Wszechświecie”. Dlatego, chcąc być w odpowiedniej kondycji umysłowej, musisz się ciągle wytężać… Wytężać i podejmować ciężką pracę. Różnica między człowiekiem wykształconym i sprawnym umysłowo a niewykształconym i niesprawnym umysłowo, polega na tym, że ten pierwszy nie oszczędza umysłu. Wysila się, zmusza do pracy i do końca swych dni – nie mówi „jestem już za stary, już mnie to nie interesuje, nie jestem ciekaw”; lecz przeciwnie, ciało może odmawiać pracy, ale umysł nie! (Patrz Jan Paweł II, Leszek Kołakowski, Stephen Hawking, czy niespożyty Władysław Bartoszewski).

Czy w dobie epoki informacyjnej i niczym nieskrępowanego rozwoju nowych technologii, zagraża nam konkurencja komputerów? Szczerze w to wątpię… Na przykład słowa: „Duch ochotny, ale ciało mdłe” jeden z pierwszych komputerów przetłumaczył: „spirytus jest dobry a mięso nieświeże”. To zapewne daje także do myślenia…?!

Celem życia człowieka inteligentnego jest być słyszanym… Móc publikować swoje poglądy i zyskiwać za to uznanie… Nieuchronnie jednak wbudowany jest w to konflikt: człowiek taki nie zgadza się na ustępstwa dla „świętego spokoju” i nie sprzeciwia się „wojnom na górze”. Prawda dla niego jest despotyczna, fakty w niej odgrywają główną rolę. Musi ją podawać w sposób nowatorski i wartościowy, aby społeczeństwo chciało ją słyszeć. Ale i tu pojawia się problem. Święty Paweł mówi: „Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli.  Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom”.  Nie można zatem redukować prawdy dla potrzeb koniunktury!

Polityka niekoniecznie lubi prawdę. Nie rzadko dominuje w niej kłamstwo, manipulacja, demagogia, czy nie liczenie się z faktami, władza i siła natomiast jest tym, co jest w niej skuteczne. Polityka jest stanem napięcia między ideałami a realiami, jest kompromisem między praktyką i teorią. Moja teściowa mawiała „gdzie siła tam prawa nie trzeba”. Siła…! Z jednej strony ma charakter ciemiężycielski, z drugiej jednak strony, to właśnie ona - siła jest potrzebna do ustanowienia porządku.

Gdyż lepsze jest głupie prawo niż bezprawie.

Duch

A co w dziedzinie duchowej? Prawdy zapomniane lub wypaczone niewłaściwym interpretowaniem pokrywa rdza. Obserwuje się rdzewienie duchowe.

Co znaczą słowa Jana Pawła II: „niechaj zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”? Warto się zastanowić, o jakim „Duchu” mówił papież i dlaczego miał zstąpić właśnie na tę ziemię? Jakiego „Ducha” przywoływał? Dlaczego nie mówił: będziemy bogaci, bardziej uczeni? Co miało oznaczać odnowienie „tej ziemi”.  Z „duchem” jest podobnie jak z umysłem i ciałem, które potrzebują pokarmu. Tak samo potrzebujemy podniety duchowej. Skąd czerpać inspiracje dla ducha? Czyż nie z filozofii? Czyż nie z religii? Kultura jest wytworem i filozofii i religii.

Dlaczego się mówi: „duchem niezłomni” albo „ducha nie gaście”? Prof.  Jan Hartman napisał „Duch się zapodział”. Po co potrzebny jest ten duch? Po to, by człowiek był bardziej człowiekiem.

To, co dzisiaj wypełnia muzea i galerie, było i jest inspirowane przeżyciami filozoficznym i religijnymi. Mistrzowie, których podziwiamy, czerpali natchnienie z religii. Np. „Powrót Syna Marnotrawnego” Rembrandta – syn powracający do ojcowizny wyznał: „zgrzeszyłem”. Czy świadomość grzechu jest formą intelektualną, czy duchową? Kiedy wiemy, że postępujemy niegodziwie i zdradziecko? Kto nam podpowiada, że to jest niesprawiedliwe? Coś może być zgodne z prawem, ale niezgodne ze sprawiedliwością. Przykład: Pani redaktor Elżbieta Jaworowicz pokazuje w swym programie jak coś jest zgodne z prawem, ale całkowicie niezgodne ze sprawiedliwością, człowieczeństwem, godziwością i spolegliwością.

Kiedy ktoś ratując życie drugiego naraża się na straty, nazywamy to bohaterstwem. Co powoduje, że tak postąpił? Intelekt? Nie, bo to wbrew rozsądkowi. A jednak Maksymilian Kolbe umarł za kogoś…!!! Niektórzy nazywają go świętym. Czy świętość jest kategorią umysłu, czy ciała, czy raczej ducha? Zapytaj człowieka „cielesnego”, któremu nie wszczepiono, nie wykształcono wyższych potrzeb duchowych, to ci odpowie, że to jest „głupstwo”. Jego umysł nie ma zapotrzebowania na te wyższe dobra, są dla niego nieosiągalne.

Drugim przykładem i to wybitnym jest dr Janusz Korczak. Do końca okazywał szacunek dla człowieka, dla dziecka. Mógł przecież sam się uratować, a jednak wybrał godność i nie zawiódł oczekiwań dzieci.

Co decyduje o tym, że jednego nazywamy „szmalcownikiem” a drugą - „sprawiedliwą wśród narodów”? Co decyduje o tym, że na KUL-u znieważa się abpa Józefa Życińskiego?

A dlaczego nie wspomnieć o prof. Tadeuszu Kotarbińskim, który do słownika wprowadził śląskie słowo „spolegliwy”? Czy ty w kłopotach, mając problemy, chciałbyś się spotkać z człowiekiem spolegliwym?

Ciało fizyczne można zniewolić, można zamknąć go w więzieniu, obozie koncentracyjnym, czy łagrze, ale ducha złamać nie można. Nie ma siły, która by złamała mocnego ducha, świadomego swego celu, swej niezależności i godności. Nazywamy takich „niezłomnymi”. Słabość człowieka nie leży w jego umyśle, czy ciele, ale w duchu właśnie.

Pozytywizm, z jednej strony jest akceptacją świata jaki jest, bo innego nie ma. A z drugiej strony ma wpływać na otaczający nas świat w sposób dobry. Nie czas i miejsce na obojętność wobec świata i tego co się wokół nas dzieje. Trzeba znaleźć czas i przyjemność w kontaktach z innymi ludźmi i otaczająca nas przyrodą. Jest wiele powodów, aby przyrodę pozostawić kolejnym pokoleniom niezrujnowaną, aby czysta woda, zdrowe powietrze i dobra żywność była udziałem wszystkich mieszkańców naszego globu. Jest to możliwe, ale należy wyzbyć się egoizmu i patrzenia na koniec własnego nosa.

Wracamy tu do naszego tematu. Ciało wspaniałe, umysł wszechstronnie przygotowany, sprawny i inteligentny, a duch, który jest motorem naszego postępowanie, zaniedbany, rdzewiejący.

Po raz kolejny słucham, że nie ma potrzeby przeprowadzać żadnej rewolucji obyczajowej i kulturalnej, że stan jest zadowalający. A jest przecież tragicznie. Słuchając audycji  red. Tomasz Lisa widzę, że stan życia seksualnego młodego pokolenia woła o natychmiastową reakcję. Stan świadomości społecznej obywateli jest zatrważający. Wydarzenia na boiskach i podczas świąt narodowych dobitnie pokazuje porażkę dotychczasowych działań.

Jak to jest, że harcerze i skauci mieli na pasku ozdobną finkę – niezbędną do niezliczonej ilości zastosowań. Nie słyszałem, by tym nożem terroryzowano kiedyś kogokolwiek. Było to nie do pomyślenia. Niech sobie to starzy harcerze przypomną. Czy posiadanie noża było problemem? Dlaczego i co się zmieniło? Na Stadionie Śląskim policja zażądała wymiany ogrodzenia. Teraz jest płot stalowy, piękne bramy, pomiędzy nimi murki z brenneńskiego kamienia. Stare ogrodzenie spełniało swoje zadanie przez całe dziesięciolecia i nikomu nie przeszkadzało w organizowaniu różnorodnych imprez. Dlaczego to co jest skuteczne i piękne ma być otoczone „Murem Berlińskim”? Co się stało, że trzeba się odgradzać od społeczeństwa ogrodzonymi osiedlami?

Idąc dalej tym torem jest zasadne pytanie: gdzie jesteśmy, jako ci którzy mają być „solą ziemi i światłem świata” w dbałości o dobre obyczaje? Co się dzieje, gdy posłowie biorą pod ochronę rozrabiaczy i chuliganów tzw. „kiboli”, którzy doskonalą techniki walki ze służbami porządkowymi? Albo gdy senatorzy, którzy mówili, że to jedynie drobne wybryki, parę ławek zniszczonych, czy wybitych szyb, że jest to młodość. Jak to pasuje do słów Wielkiego Nauczyciela, który mówi: „kto w małym jest wierny i w wielkim będzie wierny, a kto w małym jest niedbały i niewierny ten i w wielkim będzie niedbały i niewierny”. Czas weryfikuje prawdziwość i skuteczność podjętych decyzji.

Senator Kazimierz Kutz powiedział: „Na senatorach VII kadencji spoczywa tym samym inna odpowiedzialność, której się trzeba uczyć od zera. Zacznie bowiem funkcjonować reguła indywidualnego ZAUFANIA i to jest  najważniejsze słowo w tym wywodzie i na nim można budować inne obyczaje, a także nową kulturę polityczną (…) Moim zdaniem, by senat ratować trzeba od pierwszego posiedzenia uczyć się oddzielania podnoszenia ręki przy głosowaniu na rzecz swojej partii, na korzyść własnych przekonań i głębszego utożsamiania się z potrzebami swoich wyborców”.

Propozycje

Ale jak wychować mądrego, odpowiedzialnego człowieka? O trwałe poczucie sensu życia pytają młodzi. Już dawno o sens życia dowiadywali się teolodzy, filozofowie, poeci, artyści. Większość zna obraz namalowany praz Paula Gauguin’a z 1897 roku pod tytułem: „Skąd pochodzimy, czym jesteśmy, dokąd idziemy”. Jeżeli żyjemy dla siebie hołdując uproszczonej i sprymityzowanej wersji filozofii darwinistycznej tzn., gdzie silniejszy i brutalniejszy „zwycięża”, to takie wartości jak władza, kariera, pieniądze, luksus i bogactwo materialne będą na pierwszym miejscu. Nie będzie przestrzeni na dawanie siebie innym. Nasz wybitny przedstawiciel realizujący aż do bólu ideały pozytywizmu, Jacek Kuroń, pisze: „Zrozumiałem, że (…) jak człowiek nie nauczy się miłości, nie dorośnie do religii, a dla mnie było to wielkie przeżycie i wielkie odkrycie”.

Współcześni prześmiewcy i kpiarze ze starych wartości, mający nowoczesne, tzw. „naukowe światopoglądy” z lekceważeniem odniosą się do tych kilku słów, lecz niemniej przypominają wspaniale zbudowanego i sławnego Gołotę, który z walki na ringu zrezygnował - prawie każdy wie w jaki sposób. Dlaczego? Bo, zabrakło mu ducha walki! Oni, nie kojarzą się z drobną Matką Teresą z Kalkuty, której nie ciało i intelekt były imponujące, lecz duch, który inspirował do szlachetnej walki o godność człowieka umierającego. Docenił ją jednak świat, a Kościół kreuje na świętą.

Parlament Europejski ustanowił nagrodę im. A. Sacharowa w 1985 roku. Laureatem nagrody w roku 1988 był Nelson Mandela – odsiadywał w tym czasie wyrok. Kim był A. Sacharow? Urodzony w rodzinie naukowców, wybitny radziecki uczony akademik, twórca strasznej bomby termojądrowej, odznaczony najwyższymi orderami państwowymi, mający wszystko, co człowiek sukcesu mógł posiadać. ZREZYGNOWAŁ  - stracił wszystko: uznanie potężnego państwa, ordery i odznaczenia, status „mieszkańca nieba”. W imię jakiej wartości został zesłany do Gorki? Po czasie kto miał rację? Co decydowało, że uznanie prawdy było ważniejsze od wygody dla ciała i poklasku? Czyje było ostateczne zwycięstwo? Świat uznał jego wielkość nie tylko jako wybitnego uczonego, ale jako wybitnego człowieka – w 1975 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Gorbaczow uznał jego zwycięstwo, a nie imponujących instytutów, genialnych polityków i marksistowsko – leninowskich filozofów.

Od 1989 roku przeżywamy głębokie zmiany polityczne, społeczne, obyczajowe, religijne, cywilizacyjne i ideowe. Co się stało, że wszechogarniający duch Solidarności, który spowodował wszystkie te zmiany, gdzieś się podział? Gdzie on teraz funkcjonuje w społeczeństwie? Wielu ludzi nie rozumie, co się wokół nich dzieje? Wokół nadmiar informacji, dóbr konsumpcyjnych, reklam i ofert. Przekazy informacji są nieprawdziwe i manipulowane. Przypomnę tylko jak to satrapa Saddam Husajn miał mieć na swoim terenie broń atomową, bakteriologiczna i chemiczną. Wysłano międzynarodowe wojska, przeczesano Irak i nic…!!! A ile zniszczono miast, domów, szpitali, szkół, urządzeń technicznej infrastruktury i dóbr kultury? Ile zginęło żołnierzy i cywilów? Ile zdemoralizowanych ludzi błąka się po tym terenie? Jakie to pochłonęło środki finansowe? W interwencji uczestniczyły najważniejsze narody świata, i co? Czyje interesy były ważniejsze od prawdy?

Czego współczesnemu światu i Polsce potrzeba najbardziej? UCZCIWOŚCI. Ale przecież wydaje się, że to się nie opłaca do osiągniecia sukcesów i powodzenia. Jeżeli w Anglii ok. 80% przedsiębiorstw legitymuje się uczciwością w stosunkach miedzy sobą, to w Polsce 20% - tylko 20%! Ileż to przedsiębiorstw zbankrutowało z powodu nieuczciwych zleceniodawców? A za przedsiębiorstwem stoją przecież normalni ludzie, którzy nie otrzymują na czas wynagrodzenia i wpadają w łapy nieuczciwych kredytodawców. Spirala tragedii się nakręca. A jeżeli „ślepy ślepego prowadzi”, to co z tego w końcu wyniknie?

Gdzie na uczelniach mówi się o uczciwości? Gdzie mówi się o tym, co godziwe, a co niegodziwe? Ileż to zbiurokratyzowanych, nieuczciwych urzędników jest hamulcowym w prawidłowym rozwoju społeczeństwa obywatelskiego? Ileż to nieuczciwych finansistów jest doradcami finansowymi skorumpowanych i potężnych korporacji?

Znamy osobiście ludzi bardzo sprawnych intelektualnie, posiadających wiele tytułów naukowych, a jednocześnie bardzo ubogich duchowo, kulturalnie, ludzi chamskich, okrutnych dla ludzi, zwierząt i ziemi. Obecnie wartości duchowe są deprecjonowane, spychane na dno, jako balast w osiągnięciu powodzenia, kariery i sukcesu. Lew Tołstoj pisze, że do prawidłowego funkcjonowania potrzeba wyobraźni, pamięci, porównania, umiejętności wyciągania wniosków i usystematyzowania tychże wniosków wg ważności. Jeżeli będzie inaczej, to najlepiej ilustruje wypowiedź prof. Tadeusza Bartosia: „Priorytetem ministerialnych reform ma być rozwijanie inteligencji ucznia, tylko o czym ten uczeń ma myśleć, jeżeli nie będzie pamiętał? Pamięć jest zasadniczym organem człowieczeństwa (…) Informatyzacja jest pogłębieniem tego procesu – wydrążania ludzkiej pamięci – daje łatwy dostęp do źródła wiedzy, operowania nią bez głębszego przyswojenia. Pamięć w ludzkim mózgu jest dziś prawie bezczynna. Zamiast bić na alarm, „specjaliści” ogłaszają pełną kapitulację. Wydrążone ludki, przystawki do komputerów, których nie można odessać, bo by się pogubiły – czy taki los chcą nam zgotować kolejni reformatorzy?”.

Zakończenie

Tych kilka słów jest moim głosem w dyskusji, która się toczy wokół Repozytywizmu. Wiele wartości pozytywizmu polskiego powinniśmy współcześnie zaadoptować. Mamy dzisiaj różnorodność możliwości podwyższenia na wyższy poziom sprawności ciała (siłownie, sale gimnastyczne, baseny, boiska „Orlik” i stadiony); podniesienia sprawności intelektualnej przez budowę: przedszkoli, szkół, uczelni i instytutów. Potrzeby duchowe wymagają głębszych przemyśleń i skuteczniejszych rozwiązań do ich wpajania.

Reasumując, człowiek jutra, to człowiek przestrzegający podstawowych zasad, akceptujący siebie i bliźnich, okazujący szacunek dla siebie i obcych oraz szacunek dla otaczającego nas świata. Powinien umiłować prawdę i wszelkie dobro - nie tylko własne, ale i wspólne.

 

Jan Wolny, Chorzów, dn. 12.12.2011 r.